Kwestia spójności osobistej i autentyczności po raz pierwszy zainteresowała mnie kilka lat temu, kiedy pracowałam jeszcze w korporacji, pięłam się po szczeblach kariery zawodowej i rozwijałam jako trenerka.

Całkiem mi się to w tamtym momencie podobało i oczywiście dawało mi sporą gratyfikację finansową.

Pamiętam, jak obserwowałam kobiety w korporacji; zuniformowane, ujednolicone, wyglądające bardzo profesjonalnie i bardzo poważnie. Na części z nich środowisko pracy wymusza taki styl bycia. Inne chyba dobrze się w tym odnajdują.